Nowy rząd mamy. Znaczy się – rząd nowy, ale ministrowie starzy i dlatego, już przed jego powołaniem, został on nazwany potocznie „rządem kontynuacji”. W tym miejscu muszę wyjaśnić, że pisząc o „starych ministrach” nie miałem na myśli ich wieku biologicznego, a staż działania w gabinecie, więc tuszę, że żaden wrażliwiec nie poczuje się dyskryminowany ze względu na ilość przeżytych lat. Mówiąc szczerze, nie do końca obserwowałem całą uroczystość powoływania poszczególnych szefów resortów, gdyż byłem umówiony z moim koleżką Stachem na dłuższą nasiadówkę w jednym z krakowskich lokali gastronomicznych. Nie będę Państwu przytaczał szczegółów przywołanej biesiady, ale z kronikarskiego obowiązku dodam, że następnego dnia rano bardzo się ucieszyłem z posiadania kilku dużych butelek wody mineralnej oraz medykamentów zażegnujących ból, zwany dawniej przez damy z towarzystwa „migreną”.

Migrenę, ale to już z całkiem innych powodów, mają wszyscy ci, którzy liczyli na zmianę lub spowolnienie kursu związanego z poprawą bezpieczeństwa państwa. Mariusz Błaszczak, dotychczasowy szef Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), pozostaje na swoim miejscu, toteż mam podejrzenie graniczące z pewnością, że budowa Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) będzie przebiegać bez zakłóceń, formowanie 18. Dywizji Zmechanizowanej (18 DZ) zostanie pomyślnie zakończone, a ilość wojsk amerykańskich, stacjonujących na terenie Polski, będzie się zwiększać zgodnie z przyjętym planem narastania sił. Towarzyszy mi również nadzieja, że przedsięwzięciom owym będą towarzyszyły, niezbędne w takich wypadkach, cisza i spokój.

Siły „demokratyczne”

Cisza i spokój sprzyjają dobrej robocie, więc z zadowoleniem przyjąłem informację o budowie nowej infrastruktury dla czołgów Leopard 2A5, znajdujących się w Wesołej. Wozy te weszły w skład 1. Warszawskiej Brygady Pancernej (1 BPanc.) wiosną roku 2017. Czytelnicy, którzy uważnie śledzą sprawy tyczące naszej armii, pamiętają doskonale medialny klangor, jaki wówczas podniesiono. Sprzęt został przegrupowany z Żagania i wszyscy opozycyjni znawcy przedmiotu zaczęli utyskiwać, że był to krok niewłaściwy, gdyż osłabił 34. Brygadę Kawalerii Pancernej (34 BKPanc.), stacjonującą w „pancernej stolicy” Polski. Problem w tym, że malowniczy Żagań leży na zachodzie naszego kraju, a główne, przewidywane niebezpieczeństwo może przyjść z kierunku wschodniego. Nie będę teraz robił mądrej miny i autorytatywnie rozstrzygał czy był to ruch jedynie słuszny, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi, że w pierwszej kolejności należy stawić czoła przeciwnikowi sprzętem najlepszym i ów argument przemawia za racjonalnością takowego przedsięwzięcia. Krytykom można zadać pytanie, czy chcąc pozostawić Leopardy na zachodzie, planowali obronę Polski w oparciu o rzekę Wisłę, a jeśli tak, to co w takim razie z połową kraju położoną po prawej stronie naszej „królowej rzek”? Być może grzechem pierworodnym była decyzja o umieszczeniu sprzętu w 34 BKPanc., a później ci, którzy ten grzech popełnili zaczęli krzyczeć najgłośniej, próbując zamaskować własne przewiny? Tego nie dowiemy się już pewnie nigdy lub dopiero za kilkadziesiąt lat.

Za kilkadziesiąt lat zostaną także udostępnione archiwa z dokumentami opisującymi tematy rozmów pomiędzy Polską a USA, podejmowanymi w roku 2016 i 2017. Wszyscy pamiętamy intensywność z jaką Antoni Macierewicz latał za ocean i skąpe komunikaty o prowadzonych tam przez niego czynnościach. Liberalne tytuły prasowe skupiły się wówczas na krytyce osoby Edmunda Jannigera pomijając, przynajmniej w moim odczuciu, meritum poruszanych spraw. Przypomnijmy sobie walki na Ukrainie, wymowne milczenie Zachodu, dające ciche przyzwolenie na aneksję Krymu, spotkania Angeli Merkel z Władimirem Putinem i ruszającą z kopyta budowę gazociągu Nord Stream II. Czy można się dziwić, że w takim otoczeniu podjęto decyzję o natychmiastowym wzmocnieniu 1 BPanc.? Ja osobiście uważam, że nie, ale moje zdanie nie może być traktowane jako zdanie eksperckie.

Zdania eksperckie są w tej sprawie zapewnie podzielone, ale one dziś już nie mają większego znaczenia. 14 listopada br. MON wydał komunikat o budowie garaży dla czołgów, toteż pewnym jest, że weszły one już na stałe do służby w tej części państwa. Wielu komentarzy odnoście tej decyzji nie znalazłem, a to widomy znak, że „eksperci” zajmują się już czymś całkowicie innym. Jest także nauką dla wszystkich na przyszłość, aby nie ulegać presji medialnej i nie przyjmować bezkrytycznie zdania „gadających głów”. Czasem biorą górę względy ambicjonalne, czasem zaproszony do programu gość jest zwyczajnie głupi, lecz czuje wewnętrzny przymus zabrania głosu, a czasem załatwia swoje prywatne porachunki na antenie radiowej czy w telewizyjnym studio. Czas biegnie nieubłaganie, podnoszą się kolejne tumany kurzu wskutek politycznych starć, więc również niewielu zwróciło uwagę na komunikat Tomasza Szatkowskiego, Stałego Przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej przy NATO, informujący o budowie składu przechowywania i utrzymania sprzętu w Powidzu. Szatkowski zaznaczył, że jest to największa inwestycja w Europie od zakończenia Zimnej Wojny, a to znaczy, iż Pakt Północnoatlantycki przesuwa się na wschód. Osobiście uważam, że brak szerokiego zainteresowania tylko służy takim przedsięwzięciom, gdyż pracującym przy nim ludziom niezbędna jest cisza i spokój.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 18 listopada 2019 r.

Udawał, że zabija karaluchy i pluskwy. Grozi mu 5 lat więzienia!

3 Comments on “Cisza i spokój”

  1. Powidz jest bardzo dobrym wyborem. Skupienie armii pancernej w tym miejscu umożliwi zmasowany atak naszych wojsk zmechanizowany na naszego potencjalnego (póki co napastnika) , paraliżując cała jego ofensywy.

  2. Obawiam się, że nasze czołgi bez wsparcia lotniczego oraz i obrony rakietowej będą ładnie wyglądać głównie na defiladzie z okazji dnia zwycięstwa. Do stolicy zawsze bliżej.

  3. Są też inne obszary bezpieczeństwa państwa. Niektórzy u nas za bardzo funkcjonują na poziomie „ogniem i mieczem”. Rozbudowujemy gazoporty, budujemy Baltic Pipe, wypowiedzieliśmy umowę Gazpromowi. Powoli krystalizuje się sprawa elektrowni atomowej. A taki Baćka na wschodzie patrzy i się zastanawia na cholere mu sojusz z Rosją, czego ostatnio dał wyraz.

    Szkodników-torpedowców u nas nie brakuje warto o tym przypominać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *