Od dłuższego czasu, informujemy o sytuacji w KHBC. To nie pojedyncze nieprawidłowości zgłaszane przez sygnalistów, ale wręcz lawina, która zdaje się nie mieć końca, i następuje – jak zdaje się – za przyzwoleniem KGS.
KHBC: Rządzi mechanik a nie prezes
Rządzi mechanik po zawodówce, prezes jest tylko tłem, a z firmy wyleciał ostatni człowiek, który patrzył im na ręce. W Kutnowskiej Hodowli Buraka Cukrowego (KHBC) i podległej spółce – stadniny w Walewicach trwają systematyczne czystki oraz drenaż finansowy. W tle pojawiają się podejrzenia zgłaszane przez sygnalistów o ustawiane przetargi, bezużyteczny, zardzewiały sprzęt kupowany bez sensu oraz prywatne interesy polityka PSL i jego małżonki, nad którymi zawisł komornik.
Nasze wcześniejsze doniesienia o poczynaniach tzw. „grupy łowickiej” doczekały się oficjalnego potwierdzenia. Krzysztof Figat (PSL), dyrektor SK Walewice, otrzymał oddzielną prokurę. W praktyce oznacza to pełne, samodzielne władztwo nad majątkiem spółki. Dotychczasowy nowy prezes, Łukasz Mastalerz, został sprowadzony do roli całkowitego figuranta – człowieka odciętego od jakichkolwiek kluczowych procesów decyzyjnych.
Kim jest człowiek, któremu powierzono faktyczne sterowanie strategicznym majątkiem? Krzysztof Figat z wykształcenia jest mechanikiem pojazdów drogowych, a jego formalna edukacja zakończyła się na szkole zawodowej w Sochaczewie, przez co nie spełnia podstawowego wymogu ubiegania się o fotel prezesa. Aby układ działał bez zakłóceń, z KHBC pozbyto się ostatnich przeszkód: najpierw Czesława Sawosza, który zbytnio interesował się sprawą nadużyć akcyzowych byłego prezesa Henryka W. (skazanego przez sąd), a ostatnio wieloletniej kierownik administracyjnej Marleny Rucińskiej. Była to jedyna osoba w strukturze, która miała odwagę patrzeć działaczom na ręce i domagać się rozliczenia polityka związanego z PSL.
zmiany w strukturze zatrudnienia stanowią element bieżącego funkcjonowania przedsiębiorstwa i są realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz potrzebami organizacyjnymi Spółki.
informuje Spółka w odpowiedzi na nasze zapytanie o zwolnienia. Jakież to potrzeby organizacyjne Spółki sprawiały, że pozbyto się doświadczonej pani kierownik ds. administracyjno-organizacyjnych?
Operacja „Silos”. Kiedy zardzewiały złom nie przechodzi, do gry wchodzi KŁOS-PASZ?
Jak zgłaszają sygnaliści – Schemat wyprowadzania gotówki ze spółki opiera się na prostych mechanizmach, w których przetargi stanowią jedynie parawan dla dawno podjętych decyzji. Czy tak rzeczywiście jest?
2 grudnia 2025 roku – KHBC ogłasza zapytanie ofertowe na dostawę i montaż 4 szt. używanych silosów zbożowych. Termin złożenia ofert wynosił 7 dni od daty obowiązywania zapytania ofertowego, tj. do dnia 09.12.2025 roku włącznie. Planowany termin rozstrzygnięcia postępowania ofertowego i wybór Oferenta miał nastąpić zgodnie z ogłoszeniem nie później niż dnia 5 dni kalendarzowych od dnia upływu terminu składania ofert. Już tak krótkie terminy musiały budzić zdziwienie i czemu zamawiano używane silosy?
Pierwsze podejście grupy łowickiej zakończyło się jednak wpadką. Według sygnalistów – Planowano zakup używanych silosów od spółki Dzielbud Sp. z o.o. Oferta opiewała na cztery zardzewiałe zbiorniki po 150 ton za kwotę 780 tys. zł netto. Gdy zwrócono uwagę na absurdalny koszt montażu rzędu 295 tys. zł, sprawa stała się tak rażąca, że bezprecedensowo zablokowała ją wiceprezes Krajowej Grupy Spożywczej (KGS) Agnieszka Galewska.
O sprawie wspominaliśmy już w marcu. Pomysłodawcy jednak nie zamierzali zrezygnować z transakcji.
26 maja na platformie zakupowej KGS pojawiło się nowe ogłoszenie na dostawę i montaż 4 silosów zbożowych (ale już bez słowa używanych). Termin na przesłanie oferty upływał 8 czerwca. Dziwnym trafem, w tym okresie odwołany zostaje prezes Czesław Sawosz.
Z informacji przekazanych przez sygnalistów wynikało, że nowe rozpisane postępowanie przetargowe na silosy było czystą fikcją i od początku miała wygrać firma Kłos-Pasz.
Żeby „wszyscy byli zadowoleni”, a koszty nieudanej i skompromitowanej operacji z Dzielbudem zostały pokryte, cena nowo zamawianych silosów ma zostać odpowiednio zawyżona. Ma być drogo, bo dokładnie taki jest cel tej inwestycji.
– informuje jeden z sygnalistów. To bardzo mocne zarzuty, czy uzasadnione?
Nie mając dostępu do źródłowych dokumentów przetargowych, nie jesteśmy w stanie potwierdzić ww. informacji, w tym zarzutów o zawyżeniu cen, ale …
Zanim otrzymaliśmy te informacje, zwróciliśmy się 24.06 do KHBC z zapytaniem o stan postępowania przetargowego i ewentualnie wybór firmy KŁOS-PASZ. KHBC najpierw odpowiedział, że:
udzielenie odpowiedzi w terminie wskazanym przez Redakcję nie jest możliwe z uwagi na zakres poruszonych zagadnień, konieczność ich rzetelnej weryfikacji w odpowiednich komórkach organizacyjnych, uzyskania stanowiska osób upoważnionych do udzielania informacji oraz dokonania oceny, czy żądane informacje nie podlegają ograniczeniom wynikającym z przepisów prawa, w szczególności w zakresie ochrony danych osobowych, prawa do prywatności, tajemnicy przedsiębiorstwa lub innych informacji prawnie chronionych.
by po naszym ponagleniu z dnia 16 lipca dopiero stwierdzić, że:
W maju 2026 został ogłoszony przetarg na budowę silosów, który został rozstrzygnięty w czerwcu 2026. Przetarg wygrała firma Kłos Pasz, która będzie wykonawcą silosów.
Żadnych innych bliższych informacji nam nie udzielono. Czemu KHBC tak długo zwlekał z ujawnieniem, iż wybrano firmę Kłos Pasz i dlaczego wybrano akurat tego oferenta?
Kuriozum pod patronatem KGS: Przetarg w trzy dni i linia do obróbki ryb
Jeszcze bardziej porażające standardy panują przy innych przetargach organizowanych na platformie zakupowej KGS. 16 lipca o godzinie 14:00 opublikowano postępowanie na zakup „Linii technologicznej do obróbki ryb” dla KHBC. Czas na składanie ofert? Do 20 lipca, do godziny 12:30.
Warto podkreślić: 16 lipca wypadał w czwartek. Potencjalny, uczciwy oferent miał na przygotowanie dokumentacji dokładnie jeden dzień roboczy – piątek. Tak kuriozalny, trwający nieco ponad trzy dni przetarg przetoczył się przez systemy nadzorcze KGS bez żadnego sprzeciwu.
Dlaczego pośpiech był aż tak drastyczny? Odpowiedź leży w dokumentach z ubiegłego roku.
Jak ujawnia sygnalista, 5 listopada 2025 roku KHBC podpisało umowę przedwstępną ze spółką MĄCZKA Sp. z o.o. na zakup używanej linii technologicznej za 140 tys. zł + VAT, wyznaczając termin umowy ostatecznej na 31 lipca 2026 roku. Zabezpieczeniem w przypadku rezygnacji miała być kara umowna w wysokości aż 50 tys. zł + VAT.
To jednak nie wszystko. Tego samego dnia (5 listopada 2025 r.) zawarto drugą umowę – dzierżawy tej samej linii. Czynsz? Dokładnie 50 tys. zł + VAT. Maszyny pojawiły się w Walewicach jesienią ubiegłego roku, ale jak twierdzą sygnaliści:
„Są mocno zużyte, postawione w kącie i tak stoją”
Jak wynika z umowy koszt remontów i napraw obciążają dzierżawcę.
W obu umowach pojawił się zastanawiający zapis ze strony KHBC że znany jest mu stan techniczny linii, zaś w umowie przedwstępnej także zapis że nie wnosi w tym zakresie żadnych zastrzeżeń.
Umowy podpisał z ramienia KHBC m.in. dyr. Krzysztof Figat. Za obszar rybactwa w SK Walewice odpowiada Tomasz Stolarczyk – ten sam człowiek, który w przeszłości zasłynął zamawianiem nielegalnego granulatu dla karpi od firmy należącej do żony Krzysztofa Figata.
Dzisiaj ten sam duet wymyślił mechanizm, w którym najpierw płaci się za dzierżawę sprzętu, a na koniec sankcjonuje się jego wykup błyskawicznym, trzydniowym przetargiem pod skrzydłami KGS.
Podobny mechanizm zastosowano przy wynajmie kombajnu do zbioru pomidorów, płacąc już prawie 200 tyś. za wynajem mocno zdezelowanej maszyny od „zaprzyjaźnionego podmiotu” w tym przypadku Pana Tomasza Skupina. Czy za chwilę zakup tego kombajnu zostanie podobnie usankcjonowany przetargiem pod logo KGS? Zastanawia tylko po co wynajmować kombajn skoro w planie inwestycyjnym spółka ma zatwierdzony już zakup kombajnu do pomidorów za kwotę 241 tyś.
Komornik u progu i walka o czas
Pytanie o motywację działaczy związanych z PSL znajduje smutną odpowiedź w ich prywatnych finansach. Krzysztof Figat zmaga się z poważnymi problemami majątkowymi. Komornik sądowy od dłuższego czasu usiłuje zlicytować stację benzynową, która w dokumentach widnieje na jego żonę, Annę Figat.
Pierwszą licytację komorniczą wyznaczono na 12 maja 2026 roku. Do licytacji jednak nie doszło – zdaniem naszych informatorów stało się tak tylko dlatego, że udało się zebrać i wpłacić odpowiednią kwotę na odciągnięcie egzekucji.
W kuluarach mówi się wprost: możliwości dorobienia na boku w KHBC i SK Walewice służą obecnie jako finansowy bufor na spłatę prywatnych długów (?)
To tylko głosy kuluarowe, ale jeżeli informacje sygnalistów się potwierdzą, to sprawa działalności grupy łowickiej w KHBC i SK Walewice wykracza już daleko poza granice zwykłego niegospodarności. To byłby podręcznikowy przykład wyprowadzania publicznych pieniędzy, ustawiania przetargów i wykorzystywania państwowego majątku do ratowania prywatnych finansów polityka. Czy tak jest w istocie?
Czy kierownictwo KGS wreszcie zareaguje?
Bez transparentności w powyższej sprawie, ujawnienia dokumentów, podejrzenia i zarzuty (uprawnione czy nie) będą się pojawiać, a opinia publiczna będzie przekonana, że coś jest na rzeczy. Na razie jednak pytanie brzmi jak długo jeszcze Krajowa Grupa Spożywcza będzie udawać, że nie widzi tego, co dzieje się na jej własnej platformie zakupowej?
Do sprawy będziemy wracać.
