Bułgaria przyjęła euro 01.01.26 i straciła kontrolę nad własnym budżetem.
Bułgaria weszła do strefy euro i po pół roku straciła kontrolę nad własnym budżetem.
Lawinowy wzrost inflacji, spowolnienie gospodarcze i brak perspektyw na poprawę sytuacji. Bułgarzy wpadli w sidła eurokratów.

Przyjęcie euro
1 stycznia 2026 roku Bułgaria przyjęła euro. Bruksela świętowała historyczny moment i dowód na atrakcyjność wspólnej waluty. Sześć miesięcy później ta sama Komisja uruchomiła wobec Sofii procedurę nadmiernego deficytu. Nowy członek strefy euro trafił do fiskalnego kąta niemal natychmiast po wejściu.
W czerwcu 2025 roku Komisja certyfikowała, że Bułgaria spełnia wszystkie kryteria. Deficyt miał wynieść 2,8 procent PKB, a dług publiczny poniżej 25 procent, najniższy w całej Unii. Kraj uchodził za wzór dyscypliny.
A dziś? Deficyt za 2025 rok to już 3,5 procent. Prognoza na 2026 to 4,1 procent, a projekt budżetu ministra finansów zakłada nawet 5,7 procent. Dług rośnie z 29,9 procent do 35,5 procent PKB w 2027. Do tego Bułgaria ma najwyższą inflację w całej strefie euro, sięgającą 4,2 procent, przy spowalniającym wzroście gospodarczym. Podręcznikowa stagflacja.
Bruksela decyduje o wydatkach Bułgarii
I teraz najważniejsze. Bruksela wyznaczyła Sofii sztywne limity wzrostu wydatków netto na cztery lata z góry: 4,2 procent w 2026, 7,7 w 2027, 11,4 w 2028 i 15 w 2029. Do 15 października Bułgaria ma przedstawić środki naprawcze. O tym, ile wolno wydać na własne państwo, decyduje już nie Sofia, lecz Bruksela. Manipulacja stopami procentowymi nie wchodzi w grę, bo teraz to Europejski Bank Centralny, nie Bułgaria prowadzą politykę monetarną kraju.
Oto cena wejścia do strefy euro. Kraj oddaje własną walutę, traci narzędzia polityki pieniężnej, a gdy pojawiają się kłopoty, dostaje z zewnątrz gotowy plan cięć. Bułgaria miała być dowodem sukcesu wspólnej waluty. Stała się dowodem, jak szybko można stracić kontrolę nad własnymi finansami.
źródło: Paweł Usiądek

