„W poprzednich latach poziom segregacji w naszej gminie pozostawiał wiele do życzenia. Procent odpadów segregowanych wynosił zaledwie około 45%. Dzięki wprowadzeniu systemu tendencja ta uległa diametralnej poprawie. W chwili obecnej odpady segregowane stanowią 70%. (…) W ciągu pierwszych 6 miesięcy po wdrożeniu systemu, koszt zagospodarowania odpadów obniżył się o 60 tysięcy złotych. Pełny obraz redukcji kosztów uzyskamy jednak na koniec bieżącego roku. (…) To kierunek, który powinien stać się standardem w naszym kraju, a mówiąc nieco śmielej, powinien być promowany przez rząd, z dedykowanymi środkami resortowymi na jego wprowadzenie” – mówi w rozmowie z portalem Życia Stolicy – zyciestolicy.com.pl Adam Snarski, Burmistrz Leska.
ŻS: Co skłoniło gminę Lesko do wdrożenia systemu identyfikacji odpadów opartego na kodach QR i indywidualnych workach przypisanych do mieszkańców?
A.S.: Powodów do wprowadzenia nowego systemu było kilka. Pierwszy z nich to poziomy segregacji odpadów wymagane od gmin. Jeśli ich nie osiągniemy to każdego roku będziemy musieli płacić kary ze środków samorządu. Chcemy tego unikać. Naszym zadaniem jest uszczelnienie systemu, by zachować cenę za odpady na takim poziomie jaki mamy obecnie, czyli 31 zł za osobę miesięcznie za odpady segregowane i 93 zł za odpady niesegregowane. A być może nowy system pomoże nam obniżyć obowiązującą stawkę dla mieszkańców. W poprzednich latach poziom segregacji w naszej gminie pozostawiał wiele do życzenia. Procent odpadów segregowanych wynosił zaledwie około 45%. Dzięki wprowadzeniu systemu tendencja ta uległa diametralnej poprawie. W chwili obecnej odpady segregowane stanowią 70%.
Plagą były podrzuty śmieci do wiat śmietnikowych i pod kosze uliczne. Podrzucali mieszkańcy naszej gminy i gmin sąsiednich, ale też przedsiębiorcy i turyści. Efekt był taki, że często teren wokół wiat przypominał ulice włoskiego Neapolu. Zalegające hałdy śmieci, łącznie z wielkogabarytami, które zamiast na PSZOK-u lądowały pod wiatami. Mogą Państwo sobie wyobrazić jak nieprzyjemny zapach temu towarzyszył, zwłaszcza w upalne dni. I do tego gołębie. Zdarzało się też, że nieprzyjemny zapach śmieci przyciągał dzikie zwierzęta, w tym lisy i gryzonie roznoszące choroby.
Zdecydowanie problem ten pomaga nam rozwiązywać system nowoczesnych wiat elektronicznych, monitoring miejski oraz systematyczne kontrole gospodarstw domowych. Jest o niebo lepiej!
Jak ten nowy system wygląda z perspektywy mieszkańca?
Przed wprowadzeniem systemu mieszkańcy przeszli szkolenie z jego obsługi. Razem z pracownikami urzędu i przedstawicielami wykonawcy systemu spędziliśmy kilka dni przy nowych wiatach przekazując instrukcję obsługi, pokazując działanie systemu w praktyce i odpowiadając na szereg pytań. Wszystko co nowe budzi obawy, zwłaszcza, że ponad 25% mieszkańców Leska stanowią seniorzy, którzy nie gonią już za nowinkami technologicznymi. Obawy te jednak szybko zostały rozwiane. A sporo osób dodatkowo korzysta z dedykowanej systemowi odpadów aplikacji mobilnej. Dziś dokładnie wiedzą jakie błędy popełniają podczas segregacji, by mogli je niwelować. Wiedzą też ile kilogramów odpadów oddają. Wiedzą kiedy dany pojemnik jest zapełniony, a dodatkowo aplikacja przypomina im o terminie wywozu danej frakcji odpadów.
Dla każdego gospodarstwa domowego przypisane są naklejki z kodem QR. Odbierać je można w Urzędzie Miasta i Gminy Lesko bezpłatnie i bez limitu. Odpowiednią naklejkę, które dla ułatwienia są opisane i oznaczone odpowiednim kolorem sugerującym frakcję odpadów, przykleja się na odpowiednim worku, przykłada do czytnika przy wiacie śmietnikowej, a ta otwiera nam automatycznie pojemnik dedykowany danej frakcji. To system bardzo prosty w obsłudze, bezdotykowy – nie trzeba już siłować się z ciężkimi klapami, zwłaszcza zimą przy dużej pokrywie śnieżnej.
Jak mieszkańcy przyjęli nowe rozwiązanie organizacyjne polegające na oznaczaniu worków kodami QR i przypisywaniu ich do konkretnego gospodarstwa domowego?
Początkowo głosy były różne. Młodsi pomysł przyjęli z entuzjazmem, nieco starsi z mieszanymi uczuciami, wątpliwościami, ale i z zaciekawieniem. Byli też i tacy, którzy głośno krzyczeli, że jest to niezgodna z prawem inwigilacja i kradzież danych osobowych. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy do czynienia z licznymi oszustwami i wyłudzeniami, nie ma się co dziwić takim obawom i protestom. Na szczęście w indywidualnych rozmowach udało nam się przekonać takie osoby do słuszności wprowadzenia systemu. Najwięcej obaw, pytań i próśb o pomoc w nauce obsługi nowego systemu spływało od seniorów. Jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują. Po kilku miesiącach od wdrożenia nie spotkałem się z negatywnymi opiniami. Wydawać by się mogło, że obsługa wiat naszpikowanych elektroniką jest skomplikowana. Nic bardziej mylnego – jest prosta i wygodna. Teraz wyrzucanie śmieci to czysta przyjemność, a nie przykry obowiązek. Użytkownicy chwalą system i z dumą prezentują go swoim gościom podczas odwiedzin. To dla mnie wielka satysfakcja, kiedy mieszkaniec szczerze utożsamia się z miejscem i inwestycjami, które jako urząd staramy się realizować dla poprawy życia lokalnej społeczności.
Czy po wdrożeniu systemu zauważalna jest poprawa jakości segregacji odpadów komunalnych i czy gmina może realnie monitorować zachowania mieszkańców w zakresie segregacji odpadów?
Jak wspomniałem w odpowiedzi do pierwszego pytania, dzięki wprowadzeniu systemu poziom segregacji odpadów wzrósł do 70%. To ogromnie nas cieszy, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale czysto socjologicznych. Nowy system pozwala nam stale monitorować jakość segregacji, zarówno w każdym gospodarstwie, jak też np. zbiorczo w każdym bloku. Nieustannie korzystamy też ze sprawdzonej metody kontroli w terenie. Nasi pracownicy wraz z przedstawicielami firmy odbierającej odpady typują co jakiś czas kilka gospodarstw do sprawdzenia poprawności segregacji. Dzięki szerokiej kampanii informacyjno-edukacyjnej mieszkańcy w zdecydowanej większości zaczęli zwracać uwagę na poprawną segregację, pilnują się sami, ale niekiedy jeszcze zdarza nam się wysłać do nielicznych upomnienia. Wszak za cenę jaką płacimy za zagospodarowanie odpadów odpowiada każdy z nas. A przy rosnących kosztach życia każda złotówka się liczy.
W ciągu pierwszych 6 miesięcy po wdrożeniu systemu, koszt zagospodarowania odpadów obniżył się o 60 tysięcy złotych. Pełny obraz redukcji kosztów uzyskamy jednak na koniec bieżącego roku.
Panie Burmistrzu, czy od momentu wdrożenia systemu zauważyliście w gminie zmniejszenie zjawiska podrzucania odpadów przez osoby spoza gminy lub przez mieszkańców innych nieruchomości? Czy zastosowanie kart magnetycznych lub systemów dostępu do pojemników rzeczywiście ograniczyło ten problem?
Wprowadzenie wiat elektronicznych otwieranych wyłącznie na naklejki z QR kodem, a także stale rozbudowywany system monitoringu miejskiego pozwolił nam w dużej mierze pozbyć się procederu podrzutów. Kamery przy nowych wiatach w ciągu kilku sekund od pozostawienia śmieci pod wiatą wysyłają powiadomienie do osoby odpowiedzialnej w urzędzie za gospodarkę odpadami. Dzięki temu szybko identyfikujemy osoby odpowiedzialne za podrzuty. Podobnie jest przy starych wiatach, gdzie kamery monitoringu miejskiego pozwalają nam w identyfikacji osób.
Wygenerowane z nagrania zdjęcia – stopklatki, odpowiednio zanonimizowane, publikujemy niekiedy w naszych mediach społecznościowych. Takie posty mają charakter edukacyjny i prewencyjny. Ich celem jest zwrócenie uwagi mieszkańców na powtarzający się problem nieprawidłowego pozostawiania odpadów przy wiatach śmietnikowych, co generuje koszty dla całej wspólnoty samorządowej oraz wymaga dodatkowych interwencji służb.
W temacie jest jeszcze sporo do zrobienia, ale sukcesywnie niwelujemy ten problem.

Czy wdrożenie tego systemu wpłynęło na ograniczenie nielegalnego pozbywania się odpadów, na przykład poprzez wyrzucanie ich do lasów lub w miejscach do tego nieprzeznaczonych?
Kompleksowe wprowadzenie systemu gospodarki odpadami na pewno ograniczyło nielegalne pozbywanie się odpadów. Widać to szczególnie na terenie miasta, ale i sołectw. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że sam system, choćby najnowocześniejszy nie poprawi sytuacji, a jedynie świadomość mieszkańców. Urząd Miasta i Gminy Lesko od lat prowadzi kampanie społeczne w tym zakresie, skierowane zarówno do dzieci i młodzieży, jak i osób dorosłych. Wiem, że tylko takie kompleksowe rozwiązanie ma sens. Edukacja mieszkańców przynosi w końcu pozytywne efekty, chociaż zdarzają się jeszcze nieliczne procedery. Przykro przyznać, że w chwili obecnej to przyjezdni najczęściej zaśmiecają nasze lasy, miejsca turystyczne i pobocza dróg. Walczymy z tym jako samorząd, we współpracy nadleśnictwami, policją i mieszkańcami.
Nasza gmina liczy nieco ponad 10 tysięcy mieszkańców i w większości są to rodziny wielopokoleniowe, od wielu lat związane z tym terenem. Tutaj, szczególnie w sołectwach, niemal wszyscy się znają i wzajemnie pilnują. Każdy stara się być jak najlepszym gospodarzem, nie tylko na swoim podwórku. Każdy, dzięki podniesieniu świadomości ekologicznej, stara się dbać o środowisko, bo dociera do nas wszystkich, że na tym budujemy swoją markę i dzięki przyrodzie zarabiamy na przysłowiowy chleb. W końcu to Bieszczady – najdziksze polskie góry – słynące z nieskażonej przyrody. Im lepiej będziemy dbali o czystość miejsca, w którym żyjemy, tym bardziej atrakcyjną destynacją turystyczną będziemy. A dodatkowo na czystości miejsca skorzysta nasze zdrowie.
Jeśli eksperyment udał się w Państwa gminie i kilku innych czy jest szansa, że tego rodzaju systemy identyfikacji odpadów mogą stać się w przyszłości standardem w polskich gminach?
System nie jest tani. Za budowę elektronicznych wiat z całym oprogramowaniem, w siedmiu lokalizacjach, wydaliśmy niemal 6 milionów złotych. Ale z perspektywy czasu uważam, że to jedna z bardziej trafionych inwestycji. Pozytywny odbiór społeczny, aspekt edukacyjny, ekonomiczny i zdecydowana poprawa estetyki miasta sprawiły, że jako samorząd poszukujemy kolejnych środków zewnętrznych na rozbudowę tego systemu. To kierunek, który powinien stać się standardem w naszym kraju, a mówiąc nieco śmielej, powinien być promowany przez rząd, z dedykowanymi środkami resortowymi na jego wprowadzenie. Warto, dla przyszłości kolejnych pokoleń i ochrony środowiska.
