NAJPIERW 4,42 MLN ZŁ NA FLAGI W SALACH. PO KRYTYCE ZMIENILI POMYSŁ — KOSZTU NOWEGO JUŻ NIE POLICZYLI.
Ministerstwo Sprawiedliwości najpierw postanowiło, że w każdej sali rozpraw sądów powszechnych mają znaleźć się dwie flagi: Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej.
Znaczenie flagi w polskim sądownictwie
Cel? Symboliczny. Flaga unijna miała przypominać, że polskie sądy są również sądami europejskimi i stosują prawo Unii Europejskiej.
Tyle że sąd nie stosuje prawa unijnego dlatego, że obok składu orzekającego stoi flaga. Stosuje je na podstawie Konstytucji, traktatów i ustaw. Nie wykazano, aby brak flagi w sali rozpraw powodował jakikolwiek problem prawny, organizacyjny czy orzeczniczy. Nie przedstawiono też analizy, która dowodziłaby, że obecność flagi poprawi jakość orzeczeń, przyspieszy postępowania albo zwiększy ochronę praw obywateli.
Konkretny rachunek – 4,42 miliony złotych
Za to rachunek był konkretny. Przyjęto koszt około 950 zł za zestaw, a całe przedsięwzięcie oszacowano na około: 4,42 mln zł
Miliony złotych na symboliczny obowiązek w czasie, gdy sądy zmagają się z brakami kadrowymi, przewlekłością, niedoborem asystentów, problemami lokalowymi i niedofinansowaniem podstawowej działalności.
Flagi nie salach a na lub przed budynkiem
Po krytyce Ministerstwo wycofało się z flag w każdej sali rozpraw. Ostatecznie pozostawiło obowiązek umieszczania flagi Polski i Unii Europejskiej na budynkach sądów albo przed nimi. Problem w tym, że po zmianie koncepcji nie przedstawiono nowej, rzetelnej kalkulacji.
Obowiązek ma dotyczyć: 319 sądów rejonowych, 47 sądów okręgowych, 11 sądów apelacyjnych.
Resort nie wie ile będzie to kosztowało
A ile będzie kosztował?
Ministerstwo odpowiada:
Resort nie dysponuje przedmiotową kalkulacją.
Nie wiadomo więc: ile trzeba kupić flag, masztów i uchwytów, ile budynków wymaga prac montażowych, ile wyniosą koszty transportu, wymiany i utrzymania, ani jaki będzie ostateczny rachunek dla podatników.
Resort informuje jedynie, że wydatki zostaną pokryte z budżetu państwa — w roku bieżącym i w latach kolejnych. Czyli z pieniędzy publicznych. Bez podania kwoty.
Tak wygląda dziś stanowienie prawa: najpierw polityczny symbol, potem rozporządzenie, następnie odwrót od pierwotnego pomysłu, a na końcu przyznanie, że kosztu rozwiązania, które rzeczywiście wprowadzono, nikt nie potrafi wskazać.
Najpierw miało być 4,42 mln zł na flagi w salach rozpraw. Potem zmieniono pomysł. Rachunek pozostał tajemnicą — także dla samego Ministerstwa.
źródło: veritasetius
