Tymczasowy areszt dla protestującego rolnika, który wylał gnojowicę pod domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Ordo Iuris składa zażalenie. Prawnicy wskazują, że zgromadzony materiał dowodowy nie uprawdopodabnia w sposób dostateczny popełnienia zarzucanego czynu i nie zachodzi w tej sprawie obawa ucieczki lub matactwa.
2 miesiące tymczasowego aresztu dla rolnika, naruszenie zasady proporcjonalności?
W Sądzie Rejonowym z Zambrowie odbyło się posiedzenie aresztowe dotyczące rolnika, który udał się przed dom ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego i wylał tam gnojowicę. Sąd zastosował wobec mężczyzny areszt tymczasowy na okres 2 miesięcy. Śledczy zarzucają mężczyźnie kierowanie gróźb ze względu na przynależność polityczną (przestępstwo z art. 119 §1 Kodeksu karnego), znieważenie organu konstytucyjnego (art. 226 §3 kk) i formułowanie gróźb karalnych (art. 190 §1 kk). Rolnik umieścił w Internecie nagranie, na którym dokumentuje swój czyn, wraz z komentarzem.
Prawnicy Ordo Iuris, którzy reprezentują oskarżonego zapowiadają złożenie zażalenia na postanowienie o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Pełnomocnicy wskazują, że Zgromadzony materiał dowodowy nie uprawdopodabnia w sposób dostateczny popełnienia zarzucanego czynu. Opiera się on niemal wyłącznie na subiektywnych twierdzeniach ministra rolnictwa. W sprawie nie ma również obawy matactwa, ucieczki lub ukrycia się.
Instytut podkreśla też, że okoliczności sprawy w żaden sposób nie uzasadniają sięgania po najsurowszy środek zapobiegawczy, jakim jest izolacja podejrzanego. Charakter rzekomych gróźb nie spełnia też ustawowych znamion czynu z art. 190 kk. Brak jest dowodów, by groźby te były realne i obiektywnie zdolne wzbudzić uzasadnioną obawę ich spełnienia. W ocenie prawników, sam subiektywny strach pokrzywdzonego — nawet szczery — nie jest wystarczający, by przyjąć odpowiedzialność karną, a tym bardziej by pozbawiać człowieka wolności na etapie postępowania przygotowawczego.
Prokurator nie wykazał również, że środki wolnościowe byłyby niewystarczające, choć to na nim spoczywa w tym zakresie ciężar dowodu. Ordo Iuris zaznacza przy tym, iż, nawet jeśli przyjąć, że istnieje potrzeba zabezpieczenia postępowania, to w pełni adekwatne byłyby środki nieizolacyjne, takie jak zakaz kontaktu czy zbliżania się. Sięganie po areszt w realiach tej sprawy, w ocenie Instytutu, należy ocenić jako nieproporcjonalne i nieuzasadnione.
Ponadto rolnik spełnił swój czyn w dniu protestu rolników w Warszawie przeciwko umowie Unii Europejskiej z południowoamerykańskim blokiem Mercosur (9 stycznia). Podejrzany został zatrzymany i doprowadzony na komendę, gdzie od piątku przebywał w izolacji. Już samo jego zatrzymanie było niewspółmierne i nieproporcjonalne dla realizacji czynności, ponieważ, jak zauważa obrońca, wystarczyłoby odebranie od zatrzymanego jego danych osobowych oraz wylegitymowanie go na podstawie dowodu osobistego, który ze sobą posiadał a który obecnie znajduje się w aktach a przynajmniej znajdował się, gdy je otrzymała. Zatrzymany stawiłby się na każde wezwanie prokuratora czy Policji w celu złożenia stosownych zeznań czy wyjaśnień.
Motywy działania rolnika oraz kontekst protestu zasługują na uwzględnienie, a sam czyn miał charakter incydentalny i emocjonalny. Przykra jest ta zmiana podejścia władz oraz organów ścigania do protestów obywateli, które są utrudniane najpierw poprzez decyzje odmawiające zgody na przeprowadzenie zgromadzenia, a później przez liczne postępowania mandatowe, wykroczeniowe czy, w skrajnych przypadkach, karne wobec protestujących, co niewątpliwie stanowi niebezpieczną ingerencję w konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń
– zaznacza adw. Magdalena Leszczyńska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Ruch Młodych Farmerów odcina się od tej formy protestu
Ruch Młodych Farmerów kategorycznie odcina się od akcji typu wylewanie gnojowicy pod domem ministra Krajewskiego. To prymitywna akcja, która hańbi rolników i robi z nas bandę awanturników. Nie ma to nic wspólnego z protestem ani walką o interesy wsi — to zwykłe chamstwo, za które później płacimy wszyscy
Podobnie Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników. Stanowisko organizacji rolniczych spotkały się z krytyką internautów, popierających protest.
Politycy PIS z kolei przypominają, że za ich rządów takie przypadki (rozlewania gnojowicy) nie karano lub co najwyżej finansowo i wskazują na przykład obecnego szefa gabinetu politycznego ministra Krajewskiego, kandydata z ramienia PSL w wyborach do Sejmu w 2023 roku, który kilka lat wcześniej (2020 roku) rozrzucał gnojowice i obornik pod domem innego polityka, posła PIS Kazimierza Gwiazdowskiego. Wówczas taki czyn nie przeszkadzał PSLowi czy Stefanowi Krajewskiemu.
źródła: ordoiuris.pl, x.com, ruchmlodychfarmerow
